maja 19, 2018

It's Skin - Mangowhite peeling gel

Hej,

Czy znalazłyście już kosmetyk idealny? Czy wierzycie w jego istnienie? Ja nie, jednak jedyne co mogę stwierdzić na pewno, że nigdy nie miałam lepszego peelingu niż  Mangowhite peeling gel od It's Skin (49zł).


Ja wiem, że nigdy nie zaczynam recenzowanej pielęgnacji od takiego oświadczenia, ale no muszę, muszę bo się uduszę! Moja skóra na twarzy jest tak delikatna i wybredna, że nic kompletnie jeśli chodzi o peelingi się nie sprawdza - wszystko podrażnia, aż tu naglę taki Gral :)

Peeling kupiłam w marcu 2017 TUTAJ i jego resztki wyskrobałam jeszcze w Październiku - bite 7 miesięcy używania dwa razy w tygodniu za 50zł - dla mnie deal życia :) Na jedno użycie nie nakłada się dużo, bo i dużo nie trzeba żeby zrobił swoje.

Kilka szybkich faktów:
  • Pojemność 120ml
  • Ważność 12 miesięcy od otwarcia
  • Cena ok. 50zł
  • Skład: Water, Butylene Glycol, Cellulose, Alcohol, Garcinia Mangostana Peel Extract, Triethanolamine, Carbomer, Panthenol, Methylparaben, Carica Papaya (Papaya) Fruit Extract, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Ppg-26-Buteth-26, Fragrance, Pyrus Malus (Apple) Fruit Water, Zea Mays (Corn) Starch, Polyethylene, Lactose, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Extract, Ocimum Basilicum (Basil) Flower/Leaf Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Foeniculum Vulgare (Fennel) Fruit Extract, Disodium Edta, Houttuynia Cordata Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Althaea Officinalis Leaf/Root Extract, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Iron Oxides (Ci 77491), Macadamia Ternifolia Seed Oil, Iron Oxides (Ci 77492), Iron Oxides (Ci 77499), Squalane, Tocopheryl Acetate, Hydroxypropylcellulose, Red 33 (Ci 17200) 


Peeling przychodzi do nas w plastikowej tubie, bardzo giętkiej, a jej boki są przeźroczyste - więc możemy monitorować ubytek produktu. Opakowanie jest bardzo poręczne, jednak wszystkie niezbędne informację są po koreańsku, wiec ratuje nas tutaj jedynie strona sklepu.

Dozowanie jest bardzo przyjemne, produkt się nie rozlewa i zawsze możemy wydostać idealną ilość jaką potrzebujemy.

Ciekawostką jest to, że jest to peeling nakładany na sucho :) pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, zazwyczaj produkty tego rodzaju nakłada się na zwilżoną twarz, a tu takie zaskoczenie!

Dość o opakowaniu! Sam peeling ma lekko różowy kolor - bardziej to blady, pudrowy róż niż soczysta landrynka :) Konsystencja jest idealna, nie za gęsta i nie za bardzo lejąca. Nie spływa z ręki, ale bardzo dobrze się rozprowadza. Jest pełna jakby małych, czerwonek kropeczek które wyglądają jak małe nasionka. Pod palcem jednak rozpływają się jak masło.

Zapach, z którym do tej pory jeszcze się nie spotkałam - bardzo przyjemny, nie nachalny - jakby owocowy i kwiatowy jednocześnie :) Bardzo szybko po nałożeniu peelingu się ulatnia.

Skóra po masażu takim produktem jest jak odnowiona, promienna, gładziutka i bardzo miękka.


Obietnice producenta:
"Dzięki innowacyjnej formule peeling delikatnie, ale niezwykle skutecznie oczyszcza skórę, usuwając martwy naskórek oraz nadmiar sebum bez powodowania podrażnień. Przywraca skórze zdrowy koloryt i wygładza jej strukturę. Po zastosowaniu skóra jest czysta, świeża, promienna i aksamitna w dotyku. Odpowiedni dla każdego rodzaju skóry. Dodatkowo, wyciąg z owoców mangostanu ma znakomite działanie przeciwzapalne oraz łagodzące."

Co ja na to?
  1. Dokładnie tak jest, proces usuwania starego naskórka jest najdelikatniejszy na świecie, nie wyobrażam sobie, że można to zrobić jeszcze delikatniej. Skóra nie jest potem zaróżowiona czy też ściągnięta. 
  2. Wygładzenie jest w prost oszałamiające, jakby ktoś jednym ruchem ręki ściągną Wam z twarzy warstwę wszelkich oznak przesuszenia i zostawił nową świeżutką skórę która czaiła się tuż pod powierzchnią.
  3. Jeśli ktoś się kiedyś zastanawiał czy skóra może być delikatna jak aksamit - może :) Po przemyciu twarzy wodą skóra jest młodsza i promienna.
  4. Jeśli mam być szczera to moja skóra nigdy nie była taka ładna jak w okresie kiedy używałam tego peelingu, jej spadek formy i powitanie sporadycznych nieprzyjaciół zaczął się kilka tygodni po odstawieniu tego cuda :(
Czy kupie ponownie? TAK, TAK i jeszcze raz TAK!

Serio czy ktoś po takiej recenzji mógł się spodziewać innej odpowiedzi? : Kochane, ja nie wiem jak to jest możliwe, że jego zapas nie jest jeszcze wszędzie wykupiony?! Najlepszy produkt ever! Sam proces nakładania peelingu i masażu jest niesamowity - tak jakby ten żel szedł sobie po naszej twarzy i jak kwiatki zrywał każdą suchą skórkę - niesamowite. Nie znalazłam żadnej wady tego produktu - no może mógłby być tańszy :)


>> Następcą peelingowy będzie teraz Nacomi Face Scrub - peeling do twarzy wygładzający. Jak tylko go wykończę to dostanie także swoją recenzję <<

A Wy miałyście przyjemność obcować z którymś z tych peelingów? A może uwielbiacie jakiś inny?
Dajcie znać koniecznie jakie polecacie :)
Pozdrawiam!

5 komentarzy:

  1. Jeszcze o nim nie słyszałam ale sama jestem raczej fanką peelingów enzymatycznych :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wiem, że enzymatyczne to moja bajka :)

      Usuń
  2. Mmm brzmi idealnie:) nawet miałam kiedyś na niego chęć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa i obszerna recenzja, lubię takie! Nigdy wcześniej nie miałam okazji poznać tego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 M&M - Mouse and Makeup , Blogger