kwietnia 07, 2018

Skinfood - Watery Berry Gel Cream

Hej,

Dziś zamiast o makijażu, będzie o pielęgnacji, a mianowicie o kremie do twarzy Watery Berry Gel Cream (14,89 usd), który wykończyłam już jakiś czas temu - mojej ulubionej firmy Skinfood. Wiadomo, że bez dobrze przygotowanej twarzy żaden makijaż nie będzie wyglądał dobrze :)

Skinfood Watery Berry Gel Cream

Krem ten zakupiłam w lutym 2017 na ebay - jak wszystkie kremy tej marki u sprzedawcy, który mnie jeszcze nie zawiódł, a ceny ma przystępne. Przy darmowej dostawie trzeba się liczyć z dłuższym czasem oczekiwania na zakup, więc po około 3 lub 4 tygodniach kremik był u mnie. Zaczęłam go używać pod koniec maja 2017, a ostatki wyskrobałam w grudniu :) Szybko licząc był u mnie przez 7 miesięcy.

Kilka szybkich faktów:
  • Pojemność 63ml
  • Ważność ok. 30 miesięcy
  • Cena ok. 50-70zł
  • Skład: Blueberry fruit extract (2,016 mg), Jindeul strawberry extract (1,764 mg), aloe vera leaf extract, Gase Hamgyong strawberry extract (1,260 mg), honey extract

Skinfood Watery Berry Gel Cream

Krem przychodzi do nas zapakowany w plastikowe ubranko (folijkę), które mocno przylega do słoiczka. Mamy tym samym gwarancję, że nikt przed nami go nie macał :) Niestety bez dodatkowej ulotki czy kartonowego opakowania, które zazwyczaj są dołączone do kremów - nie dowiemy się za dużo o składzie i samym zastosowaniu. Tutaj większość treści jest napisana po koreańsku :( Na spodzie słoiczka znajdziemy informacje o dacie produkcji i dacie ważności. Niestety aby poszerzyć swoja wiedzę musimy się udać do internetu.

Samo opakowanie jest poręczne, przeźroczyste i wykonane z bardzo grubego plastiku, przez co do złudzenia przypomina prawdziwe szkło. Nakrętka jest metalowa i w kolorze malinowym. W środku znajdziemy plastikową, białą przekładkę, która zabezpiecza krem przed zabrudzeniami czy też wylaniem się. Według mnie bardzo fajne rozwiązanie.

Kiedy krem się już kończy, trochę ciężko jest go wydobyć - jeśli ktoś nakłada krem palcami prosto ze słoiczka. Ja do tego celu używam małej, plastikowej szpatułki - która kiedyś była patyczkiem do lodów :) mieści mi się idealnie między przekładką a wieczkiem.

Konsystencja kremu jest półprzeźroczysta i bardzo żelowa - jak sama nazwa wskazuje. Przy rozcieraniu zmienia konsystencję na wodną. Idealnie się rozprowadza i bardzo szybko wchłania.

Zapach jest obłędny! Jakby malin, jeżyn ale też granatu? Niby kwaśny, ale słodki jednocześnie - boski! Nie da się go opisać, trzeba powąchać samemu :)

Skóra jest po nim lekko nawilżona, nie jest to jakieś mocne, nawilżające uderzenie dla mojej cery, jednak myślę, że dla skór normalnych i tłustych byłby kremem idealnym na co dzień :)

Skinfood Watery Berry Gel Cream

Obietnice producenta:
"Odświeżający krem do twarzy o żelowej konsystencji wzmacnia poziom nawilżenia skóry wyciągami z jagód i wodą z liści aloesu. System nawadniania z trzema rodzajami ekstraktów jagodowych wyhodowanych w najzimniejszych regionach Finlandii znacznie zwiększa poziom nawilżenia skóry, nadając jej zroszoną poświatę o nie klejącej teksturze. Kwas hialuronowy wciąga nawilżenie do skóry przez cały dzień. Pomaga zmniejszyć wygląd zmarszczek i przedwczesnego starzenia się, ponieważ jagody są bogate w przeciwutleniacze, które pomagają ożywić cerę. Zewnętrzna warstwa retencji wody jest lepsza, czego rezultatem jest mocniejsza skóra."

Co ja na to?
  1. Co do zroszonej poświaty, to bym nie przesadzała, ale nawilżenie jest bardzo przyjemne. Nie jest to level hard, ale po aplikacji czuć lekką klejąca warstwę, która po chwili całkowicie się wchłania.
  2. Jeśli chodzi o zmniejszenie zmarszczek, to nic takiego nie zauważyłam.
  3. Po kilku  miesiącach rzeczywiście można zaobserwować, że cera jest bardziej nawilżona i sprężysta, ale niestety dopiero po paru miesiącach, na początku w codziennej aplikacji ten efekt nie jest tak zauważalny.
Czy kupie ponownie? Na bank!

Może i po opisie stwierdzicie, że szału na co dzień nie ma - bo to prawda. Krem bardzo szybko się wchłania i to nawilżenie nie jest spektakularne, jednak jak wcześniej wspomniałam po kilku miesiącach możecie zaobserwować zmiany w waszej skórze in plus :) Nawilżenie, sprężystość i gładkość ulega znacznej poprawie :) To mój drugi krem z tej firmy i już zamówiłam kolejny! Pierwszy był to Fresh Apple Cream, a teraz zamówiłam Yuja Water C Cream.

Zapach, konsystencja i wydajność - wszystko na plus! Ja kremu używałam zarówno na noc jak i na dzień pod makijaż. Nic mi się nie rolowało, nic mnie nie wysypało. Jeśli tylko jesteście cierpliwi, aby poczekać na rezultaty - to warto :)

Skinfood Watery Berry Gel Cream It's SKIN Hyaluronic Acid

>> Następcą w pielęgnacji skóry mojej twarzy będzie teraz krem od firmy It's SKIN - Hyaluronic Acid. Jak tylko go wykończę to dostanie także swoją recenzję <<

A czy Wy miałyście już przyjemność używać kremów firmy Skinfood? Jak się u Was sprawdziły? A może miałyście okazję używać Watery Berry? Dajcie koniecznie znać :)
Pozdrawiam!

3 komentarze:

  1. Ja te kremy skinfooda wypapruję w 2 mies maksymalnie ;) ale też je bardzo lubię, ten jeszcze czeka u mnie na swoje 5 minut :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie rekordowo wytrzymał 7 miesięcy, przez tą żelową konsystencję trzeba go tak niewiele :)

      Usuń
  2. Myślę, że moja skóra by się z nim polubiła latem. Będę musiała wrzucić do swojego koszyka na Jolse :D.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 M&M - Mouse and Makeup , Blogger