lipca 12, 2020

Glamshadows - GlamBOX edycja II "Strefa Komfortu"

Hej,

Dziś mam dla Was kolejną recenzję palety z polskiej firmy GlamShop. A mianowicie druga wydana w kolejności czyli GlamBOX edycja II "Strefa Komfortu" (130zł). Kolorystycznie mnie od razu kupiła jak tylko zobaczyłam ją na pierwszych zdjęciach - kolorystyka idealnie dzienna, rozmyta i delikatna, a jak z jakością? Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam. Wiem, że paleta nie jest już w oficjalnej sprzedaży (widziałam, że na Allegro lub Olx dalej można ja dorwać), ale może zainspirujecie się choć makijażem jaki dzięki niej stworzyłam :)


Ja swoją paletę zakupiłam pod koniec 2017 roku, więc dobre ponad 2 lata temu. "Strefa Komfortu" była drugą, limitowaną paletą wydaną przez markę - jak sam producent piszę " ...powstała w odpowiedzi na codzienne makijażowe potrzeby..." i taka właśnie jest - codzienna z bardzo użytkową kolorystyką.

Paletę otrzymujemy w kartonowej, nasuwanej nakładce której grafika jest dokładnie taka sama jak na samej palecie. Na wierzchu widnieje śliczna, delikatna holo grafika z nazwą palety. Sama paletka jest cieniutka, nie posiada lusterka, ani pędzelka - co mi akurat nie przeszkadza.


Wewnątrz znajdziecie 12 cieni w neutralnych kolorach, każdy kolor ma swoją nazwę po polsku, która znajduję się pod każdym cieniem. Pojemność każdej wypraski to 1,8g, co jest nawet większe od Zoevy, która ma cienie w wielkości 1,5g. Jeśli chodzi o formuły, to znajdziecie tu 2 perły, 1 satynę, 3 maty standardowe w formulacji Power Pigment, 2 maty z drobinkami oraz 2 cienie błyszczące w nowej formule bez talku.


  • Vanilia - matowy beż o lekko żółtawej barwie, mocno napigmentowany, dla mnie jednak troszkę za ciemny jako cień pod łuk brwiowy
  • Karmelek - perłowy cień o ciepłej brązowej barwie lekko ocieplonej miedzią, masełkowy w dotyku i ładnie przenosi się na powiekę 
  • Gorzka herbata - to kolor idealnie odzwierciedlający kolor fusów z herbaty po zaparzeniu, nie jest to całkowity mat, bo niby lekko połyskuje i do tego zawiera mikro drobinki w niewielkiej ilości które świecą na niebiesko a przy rozcieraniu znikają bardzo szybko. Jest to kolor szarawego brązu aż momentami zielonkawy


  • Kandyzowana Pomarańcza - kolejny perłowy, prawie metaliczny cień o pięknej, jasnej miedzianej barwie z dodatkiem różu. Niestety bardzo słabo napigmentowany i bardzo niewiele go przenosi się na powiekę
  • Szare rodzynki - to dobrze napigmentowany mat  o lekko wyblakłym i szarawo fioletowym odcieniu, jakby lekko pastelowy, ale mocno przygaszony
  • Lajkra - nie jest to perłowy cień, bardziej to taka satyna bo blask jest znikomy. Swym kolorem idealnie odzwierciedla lajkrowe rajtki które nosiło się w latach 90. Jest to taka perła połączona z beżem, troszkę cappuccino. Według producenta z założenia miał nie być mocno napigmentowany, natomiast bardzo słabo go widać na powiece, nawet po kilku dołożeniach


  • Żurawina - cudny perłowy odcień zgaszonej, ciemnej śliwki z miedzianym połyskiem. Dobrze napigmentowany
  • Wiśnie w Czekoladzie - to matowy odcień ciemnego wrzosu, bardzo mocno napigmentowany, uwielbiam ten kolor


  • Kakaowe truskawki - to cień o teksturze zbliżonej do Gorzkiej herbaty, gdyż nie jest to ani perła ani totalny mat, a do tego zawiera mikro złote drobinki ulatniające się przy blendowaniu. Jest to odcień mlecznej czekolady, jakby lekko zgaszony.
  • Błyszczyk - to intensywna perła o istnie właśnie perłowym kolorze, czyli lekkiego szampana z dodatkiem cukierkowego różu, bardzo dobrze napigmentowany cień

Kolorystyka cieni bardzo mi się podoba, natomiast bardzo ciężko pracuje mi się szczególnie z 3 cieniami. Pierwszy to Lajkra, jak pisałam wyżej to ze względu na to, że ma bardzo znikomą pigmentację i nawet po wielokrotnym dołożeniu ten cień jest prawie niewidoczny. Kolejne dwa cienie to te w formule bez talku, czyli Żurawina oraz Kandyzowana Pomarańcza. Zarówno palcem jak i pędzlem ciężko mi je nałożyć na powiekę, dodatkowo po nałożeniu ich blask jest znikomy :( Dodatkowo cień Gorzka herbata kompletnie mi się nie podoba, nie lubię takich szarych, brudnych odcieni w makijażu i do tego nie rozumiem zamysłu cienia matowego z drobinkami, które po rozcieraniu się ulatniają i na powiece ich kompletnie nie widać.

Poniżej znajdziecie oczywiście makijaż jaki wykonałam przy użyciu tej palety. To jeden z moich ulubionych rodzaj makijażu, czyli rozmyty, ciemniejszy kącik zewnętrzny, rozświetlony wewnętrzny i intensywne usta :)



W makijażu wykorzystałam tylko 4 cieni z palety :) Stworzyłam bardzo dzienną wersję oka, a poniżej w krokach wypisałam jak go wykonać i czego użyłam:

1. Na całą powiekę górną ląduje baza pod cienie Too Faced Shadow Insurance a na nią cień od cień Sensique nr 207 Ivory , bo beż w palecie jest dla mnie za ciemny
2. Następnie załamanie oka zaznaczyłam cieniem Szare Rodzynki
3. Na środek górnej powieki najpierw nałożyłam Nyx Glitter Primer a na niego cień Lajkra, aby wydobyć z niego choć troszkę blasku
4. Na zewnętrzny kącik górnej i dolnej powieki położyłam Wiśnie w Czekoladzie, aby lekko przyciemnić oko
5. Aby rozświetlić bardziej spojrzenie, postanowiłam nałożyć cień Błyszczyk na wewnętrzną część dolnej i górnej powieki
6. Na dolną linie wodną nałożyłam kredkę Kryolan Kajal w odcieniu Cream
7. Rzęsy wytuszowałam maskarą Loreal Volume Million Lashes So Couture



Czy polecam? Tak, jednak... Śpieszę z wyjaśnieniem, czytałam wiele komentarzy na temat tej palety, że cienie nie są napigmentowane, że źle się z nią pracuje i że to jedna z najgorszych palet od GlamShop. Zgadzam się, że jakość jest w większości zupełnie inna niż w 1 paletce tej marki. Nie twierdzę, że gorsza, ale inna, ponieważ tutaj pojawiają się, też inne formulację które autorka chciała przetestować czy ludziom przypadną do gustu jak np. bez talkowe cienie, gdyż wiele ludzi na talk ma uczulenie. Mi osobiście nowe formuły nie przypadły do gustu, natomiast matami jestem zachwycona, choć w dotyku są suchę i się mocno pylą (wole te troszkę bardziej mokre maty). Co do perłowych wykończeń to też mi się podobają, choć blask nie bije jakoś po oczach i nie porywa. Moje największe rozczarowanie to Lajkra, nie dociera do mnie tłumaczenie, że "nie każdy cień musi być dobrze napigmentowany", ja tam wole wziąć odrobinę cienia i go rozcierać niż 100 razy dokładać dużą ilość słabo napigemntowanego cienia. Wiadomo - kto co woli oczywiście, jednak specjalne robienie lekko transparentnych cieni jest dla mnie nie zrozumiałe. Uważam, że paleta dobrze się sprawdzi u kogoś kto lubi delikatne, naturalnie wyglądające makijaże i w samym malowaniu też nie jest mistrzem, bo nie zrobi sobie krzywdy przy gorszej pigmentacji, a przy mocno nasyconych matach wystarczy nabrać odrobinę bo dają szybko kolor i łatwo się ze sobą łączą. Jeśli byłoby to możliwe to bardzo bym chciała aby ta paleta wróciła do sprzedażny, ale ze zmienionymi formułami, na te które teraz pojawiają się w GlaShopie w paletach z kolorami mono. Dodatkowo jestem wielką zwolenniczką palet z wyjmowanymi cieniami, dlatego pierwszy koncept palety tej marki bardzo mi się spodobał - szkoda, że nie pozostali przy tym pomyśle.

Na koniec lista wszystkich kosmetyków użytych w powyższym makijażu:


TWARZ:
Baza Smashbox Photo Finish Pore Minimizing Primer, TOO FACED Peach Perfect Foundation w odcieniu Snow, Nyx Pro Foundation Mixer w kolorze White, Korektor Maybelline The Eraser Instant Anti-Age nr 00 w kolorze Ivory, Lumene Nordic Chic Sheer Finish Loose Powder w kolorze Translucent, The Balm Take Home the Bronze Bronzer w kolorze Olivier, Nabla Skin Glazing w kolorze Ozone

OCZY:
Baza pod cienie Too Faced Shadow Insurance, Nyx Glitter Primer, Sensique nr 207 Ivory, paleta GlamBOX edycja II "Strefa Komfortu" (cienie Szare Rodzynki; Lajkra; Wiśnie w Czekoladzie; Błyszczyk), kredka do oczu Kryolan Kajal w odcieniu Cream, Tusz Loreal Volume Million Lashes So Couture

BRWI:
Kredka do brwi Wibo Feather Brow Creator w kolorze Soft Brown, Bourjois Brow Design nr 01 Transparent

USTA:
SMASHBOX Always On Liquid Lipstick w kolorze Big Spender

Ma ktoś z Was tą paletę? Jak Wam się z nią pracuje, lubicie te formuły bez talkowe?
Pozdrawiam Was ciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 M&M - Mouse and Makeup , Blogger